• Zapowiedź XXII Zjazdu Kościoła.

Oświadczenia

Tłumaczenie powstało w oparciu o angielską wersję Statements, Guidelines & Other Documents, która zawiera wszystkie oświadczenia i zalecenia wydane od 1980 roku, a zatwierdzone i przegłosowane przez Generalną Konferencję Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego. Tam też można zapoznać się z angielską wersjąponiższych dokumentów oraz wszelkimi nowymi zmianami nieuwzględnionymi jeszcze w polskim opracowaniu.

Słowo wstępne

Od czasu, gdy Chrystus powołał swój Kościół do istnienia, chrześcijanie zawsze borykali się z problemem, jak żyć w świecie, jaką postawę zająć w stosunku do pewnych zagadnień i problemów społeczno-etycznych. Chociaż zasady wiary chrześcijańskiej zbudowane na Biblii nie ulegają zmianie, to jednak codzienne życie stawia przed Kościołem coraz to nowe problemy do rozwiązania, nieznane i nieistniejące w poprzednich pokoleniach, dlatego każda generacja wierzących musi znaleźć odpowiedź na pojawiające się pytania, poszukać odpowiedniej formy stosunków ze światem w tym szczególnym układzie, w jakim Kościół został powołany do wydawania świadectwa o swej wierze i zasadach życia.

Zróżnicowane i ciągle zmieniające się warunki oraz pojawiające się nowe problemy mogą wymagać różnych form relacji ze światem, ale wszystkie te formy muszą być ściśle oparte na Piśmie Świętym i powinny być zgodnie z zasadą, że Biblia i tylko Biblia jest jedyną regułą wiary i postępowania chrześcijanina.

Wielką potrzebą i wyzwaniem, przed jakim stoi Kościół Adwentystów Dnia Siódmego, jest związać naszą wiarę i nasze biblijne nauki z zagadnieniami życia codziennego. Nie jest to łatwa rzecz, biorąc pod uwagę fakt, że nasz świat jest mozaiką różnych kultur, religii, ideologii, wartości i ciągle zmieniających się wzorców myślenia. Tym bardziej, że Kościół Adwentystyczny w swej działalności nie ogranicza się do określonych rejonów świata, ale, jak wierzymy, został wezwany do zwiastowania ewangelii wiecznej „wszystkim narodom, i plemionom, i językom, i ludom” (Obj. 14,6-7).

Często zadawane jest pytanie: Co w danej sprawie Kościół ma do powiedzenia, jakie zajmuje stanowisko? Pytanie to pada ze strony wyznawców Kościoła, a także osób spoza środowiska adwentystycznego.

Publikacja w Internecie pozycji „Oświadczenia, zalecenia i inne dokumenty” ma udzielić odpowiedzi na te pytania. Wyraża w wielu konkretnych sprawach oficjalne stanowisko ogólnoświatowego Kościoła.

Możesz także skierować pytaniedo Działu Pytań Trudnych.

Zarząd Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego nigdy nie złożył oficjalnego[1] oświadczenia w sprawie stosunku Kościoła Adwentystycznego do ruchu ekumenicznego jako takiego. Kwestię tę wyjaśniono wyczerpująco w książce poświęconej zagadnieniu ekumenizmu (B. B. Beach, Ecumenism-Boon or Bane?, pol. Ekumenizm-dobrodziejstwo czy zmora?) oraz w licznych artykułach, które na przestrzeni lat ukazywały się w publikacjach adwentystycznych, w tym między innymi w Adventist Review. Tak więc, choć nie ma oficjalnego stanowiska Kościoła w tej sprawie, to jednak mamy do dyspozycji wystarczająco dużo informacji, by wyraźnie określić adwentystyczny punkt widzenia.

Ogólnie rzecz biorąc, można powiedzieć, że choć Kościół Adwentystów Dnia Siódmego niezupełnie negatywnie odnosi się do ruchu ekumenicznego i jego głównej formy organizacyjnej, Światowej Rady Kościołów, to jednak jest krytycznie nastawiony do różnych aspektów tego ruchu i jego działań. Nie sposób zaprzeczyć, iż ekumenizm ma szczytne cele i pewne pozytywne wpływy. Jego wzniosłym celem jest widoczna chrześcijańska jedność. Nikt z adwentystów nie może się sprzeciwiać jedności, o którą modlił się sam Chrystus. Ruch ekumeniczny promuje uprzejme stosunki między Kościołami nacechowane dialogiem, wolne od sporów, pomagające rozpraszać nieuzasadnione uprzedzenia.

Za pośrednictwem swoich licznych organizacji i działań ruch ekumeniczny dostarcza gruntowniejszych i bardziej aktualnych informacji co do Kościołów, opowiada się za wolnością religijną i prawami człowieka, walczy z rasizmem i kieruje uwagę na socjoekonomiczne implikacje ewangelii. Wszystkie te działania przynoszą wiele dobrych owoców. Jednakże, w całości obrazu, minusy przeważają nad plusami. Przyjrzyjmy się niektórym z nich.

Adwentyzm ruchem profetycznym

Adwentyści wierzą niezłomnie, iż Kościół Adwentystów Dnia Siódmego wkroczył na arenę dziejów w odpowiedzi na Boże powołanie. Adwentyści wierzą — należy mieć nadzieję, iż bez pychy i arogancji — że ruch adwentystyczny to wyznaczone przez Boga narzędzie zorganizowanego głoszenia „ewangelii wiecznej”, ostatniego Bożego poselstwa do świata, określonego z punktu widzenia profetyzmu biblijnego w rozdziałach 14. i 18. Objawienia Jana. W intensywnym świetle profetycznego zrozumienia, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego postrzega siebie jako eschatologicznie zorientowany ruch „ekumeniczny” ukazany w Objawieniu Jana. Rozpoczął się on od „wywołania” dzieci Bożych z „upadłych” formacji eklezjalnych, które stopniowo będą tworzyć zorganizowaną religijną opozycję sprzeciwiającą się wykonaniu zamierzeń Bożych. Wraz z owym „wywołaniem” nastąpiło pozytywne „powołanie” do zjednoczonego, ogólnoświatowego — i w tym sensie ekumenicznego — ruchu, którego cechami są między innymi „wiara Jezusa” i „zachowywanie przykazań Bożych” (Obj. 14,12). W Światowej Radzie Kościołów nacisk kładziony jest przede wszystkim na „wejście” do wspólnoty Kościołów w nadziei stopniowego „wyjścia” z powszechnego braku jedności. W ruchu adwentystycznym akcentuje się najpierw wyjście z „babilońskiego” zamieszania i braku jedności, a następnie „wejście” do wspólnoty jedności, prawdy i miłości w ogólnoświatowej rodzinie adwentystycznej.
Aby zrozumieć postawę adwentystów wobec ekumenizmu i wiodących Kościołów chrześcijańskich, należy pamiętać, że wczesny ruch adwentystyczny (zwany milleryzmem) miał wyraźny aspekt ekumeniczny — działał w wielu Kościołach. Tak więc adwentyści wywodzili się z wielu wyznań. Jednakże Kościoły przeważnie odrzucały poselstwo adwentystyczne. Adwentyści nierzadko byli wykluczani ze swoich Kościołów. Czasami pociągali za sobą część współwyznawców. Stosunki więc były pełne goryczy. O adwentystach puszczano w kurs kłamliwe plotki, a niektóre z nich, na nieszczęście, krążą do dziś. Pionierzy adwentyzmu mocno trwali przy swoich poglądach, a ich przeciwnicy byli nie mniej dogmatyczni. Jedni i drudzy zwracali większą uwagę na to, co ich dzieliło, niż na to, co ich łączyło. Zjawisko to wydaje się zrozumiałe. Dzisiaj, oczywiście, atmosfera jest znacznie spokojniejsza i nacechowana życzliwością.

Jakie problemy adwentyści dostrzegają w ekumenizmie? Zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, trzeba pokazać, iż ruch ekumeniczny nie jest monolityczny w swoim sposobie myślenia i że można w nim znaleźć różnego rodzaju poglądy (co już samo w sobie stanowi problem!). Spróbujemy odnieść się do tego, co można uznać za główny nurt myślenia w ramach Światowej Rady Kościołów, organizacji reprezentującej obecnie ponad trzysta różnych Kościołów i wyznań.

Ekumeniczne zrozumienie jedności

W Nowym Testamencie zostało pokazane, jak ma wyglądać prawdziwa jedność Kościoła w prawdzie — jedność oparta na świętości, radości, wierności i posłuszeństwie (zob. Jan 17,6.13.17.19.23.26). „Ekumentuzjaści” (jeśli można utworzyć takie słowo) wydają się przyjmować za pewnik, iż ostatecznie da się osiągnąć organiczną jedność i wspólnotę znacznej większości Kościołów. Podkreślają „skandaliczność podziałów”, jakby były one jakimś nieprzebaczalnym grzechem. Powszechnie ignorują fakt herezji i odstępstwa. Jednak w Nowym Testamencie wyraźnie została ukazana groźba antychrześcijańskiej penetracji w „świątyni Bożej” (II Tes. 2,3.4). Eschatologiczny obraz Kościoła Bożego przed powtórnym przyjściem Jezusa Chrystusa nie jest obrazem mega-Kościoła obejmującego całą ludzkość, ale raczej „resztki” chrześcijaństwa — tych, którzy zachowują przykazania Boże i mają wiarę Jezusa (zob. Obj. 12,17).

Jest taki wyraźny moment, kiedy odstępstwo od zasad wiary i niechrześcijański styl życia usprawiedliwiają odłączenie. Światowa Rada Kościołów najwidoczniej nie dostrzega tego momentu. Odłączenie i podział celem chronienia czystości i jedności Kościoła i jego poselstwa są lepszym wyjściem niż jedność w zeświecczeniu i błędzie.
Ponadto adwentyści są zaniepokojeni tym, że przywódcy Światowej Rady Kościołów nie przywiązują zbyt wielkiej wagi do osobistego uświęcenia i ożywienia religijnego. Istnieją przesłanki, iż niektórzy mogą uważać podkreślanie tych wartości za przejaw pietystycznego dziwactwa, a nie istotny składnik dynamicznego chrześcijańskiego życia. Zamiast o osobistej pobożności wolą mówić o moralności społeczeństwa. Jednak w adwentystycznym zrozumieniu, osobista świętość życia jest budulcem moralności społeczeństwa. Bez prawdziwie nawróconych chrześcijan wszelka formalna jedność organizacyjna będzie mieć jedynie sztuczny charakter i niewielkie rzeczywiste znaczenie.

Ekumeniczne zrozumienie wiary

W wielu kręgach kościelnych otwarty umysł jest uważany za ekumeniczną zaletę. Twierdzi się, iż idealny ekumenista nie jest dogmatyczny w swych wierzeniach i zachowuje nieco płynności w swych doktrynalnych poglądach. Okazuje wielki szacunek dla wierzeń innych ludzi, ale nie jest zbyt stanowczy w kwestii własnych zasad wiary. Jest pokorny i nieasertywny w sprawach doktrynalnych, z wyjątkiem tych, które odnoszą się do ekumenicznej jedności. Zdaje sobie sprawę z tego, że jego wiedza nie jest pełna.
Opisana postawa ma godną pochwały stronę. Pokora i cichość są chrześcijańskimi zaletami. Piotr mówi, że zawsze mamy być gotowi do udzielenia wyjaśnień w sprawach wiary, ale musimy to czynić z pokorą, szacunkiem i czystym sumieniem (zob. I Piotra 3,15.16). Jednak niemal nieodłącznym elementem ruchu ekumenicznego jest stałe niebezpieczeństwo łagodzenia i relatywizowania zasad wiary. Kwestionowana jest też koncepcja herezji. Ostatnio zaczyna się też kwestionować ideę „pogaństwa”.
Typowa dla ekumenicznych założeń jest idea, iż wszelkie wyznaniowe formuły prawdy są uwarunkowane czasowo, są też relatywne, a więc częściowe i nieadekwatne. Niektórzy ekumeniści poszli nawet tak daleko, iż proponują doktrynalną syntezę, scalenie różnych chrześcijańskich wierzeń w swego rodzaju teologiczną mieszaninę. Twierdzi się, że każdy Kościół znajduje się w stanie nierównowagi, a głównym zadaniem ekumenizmu jest przywrócenie równowagi i harmonii. W ramach łagodzenia różnorodności w ruchu ekumenicznym, zakłada się, że — jak powiedział Fryderyk Wielki — „każdy będzie zbawiony na swój sposób”.
Adwentyści wierzą, że bez silnych przekonań Kościół ma niewiele duchowej mocy. Istnieje niebezpieczeństwo, że Kościoły pogrążające się w „ekumenicznych ruchomych piaskach” nie unikną wyznaniowego obumierania. Oczywiście, na to właśnie liczą skrajni entuzjaści ruchu ekumenicznego. Jednak adwentyści są zdania, iż należy się sprzeciwić tego rodzaju doktrynalnemu rozmyciu, gdyż w przeciwnym razie dojdzie do duchowego samorozbrojenia się i wkrótce nastanie era postchrześcijańska.

Ekumeniczne zrozumienie Pisma Świętego

Adwentyści uważają Biblię za nieomylne objawienie woli Bożej, autorytatywne przedstawienie prawdy doktrynalnej i wiarygodny zapis o potężnych czynach Bożych w dziejach zbawienia (zob. Fundamental Beliefs of Seventh-day Adventists, No. 1 The Holy Scriptures; zob. Wierzyć tak jak Jezus, s. 4). Adwentyści uważają Biblię za nierozerwalną jedność. Według wielu przywódców Światowej Rady Kościołów Biblia sama w sobie nie jest normatywna i autorytatywna. Kładą oni nacisk na zróżnicowanie Biblii, a nawet czasami podkreślają potrzebę demitologizacji czterech ewangelii. Dla wielu ekumenistów, podobnie jak dla liberalnego chrześcijaństwa ogólnie biorąc, natchnienie leży nie w biblijnym tekście, ale w doświadczeniu czytelnika. Tak więc akcentuje się nie charakter Pisma Świętego jako objawienia, ale raczej doznania czytelnika.
Ekumeniści praktycznie pomijają rolę proroctwa apokaliptycznego w czasach ostatecznych. Jeśli nawet pro forma nawiązują do paruzji, to jednak nie wskazują na pilność związaną z tym wydarzeniem, a odniesienia te wywierają niewielki wpływ na ekumeniczną koncepcję misji ewangelizacyjnej. Taka postawa grozi niebezpieczeństwem eschatologicznej krótkowzroczności.

Adwentyści dnia siódmego widzą biblijny obraz grzechu i odkupienia w ramach „wielkiego boju” między dobrem a złem, między Chrystusem a szatanem, między Słowem Bożym a kłamstwami zwodziciela, między wiernym „ostatkiem” ludu Bożego a duchowym Babilonem, między tymi, którzy przyjmują „pieczęć Bożą” a tymi, którzy dają sobie narzucić „znamię zwierzęcia”.

Adwentyści są przede wszystkim i niezmiennie ludem Słowa. Wierząc w bezwarunkowy autorytet Pisma Świętego, uznają, że Biblia została „napisana przez natchnionych ludzi, ale nie wyraża Bożego sposobu myślenia i wyrażania się. Pod tym względem nosi cechy nadane jej przez ludzi. Bóg nie jest w niej reprezentowany jako pisarz. (…) Autorzy ksiąg biblijnych byli Bożymi pisarzami, a nie narzędziami pisarskimi” (Selected Messages, t. I. s. 21). Wielu ekumenistów twierdzi, że tekst biblijny nie jest Słowem Bożym, ale zawiera to słowo w takim stopniu, w jakim ludzie zareagowali na nie i przyjęli je. W przeciwieństwie do tego poglądu, adwentyści wierzą, że wypowiedzi pisarzy biblijnych „są Słowem Bożym” (tamże). Bóg nie podlega osądowi, tak samo Jego Słowo, mimo krytyki form. To człowiek, stając twarzą w twarz z Biblią, jest przez nią sądzony.

Ekumeniczne zrozumienie misji i ewangelizacji

Tradycyjne zrozumienie misji opiera się na ewangelizowaniu, to znaczy werbalnym głoszeniu ewangelii. Ekumeniczne podejście każe uważać misję za działalność zmierzającą do zaprowadzenia szalom, czegoś w rodzaju społecznego pokoju i zgody. Adwentyści nie mogą się zgodzić na jakiekolwiek zaniżanie pierwszorzędnego znaczenia zwiastowania dobrej nowiny o wyrwaniu ze szponów grzechu. Faktycznie, tradycyjny, w tym także adwentystyczny, pogląd na zbawienie to zbawienie ludzi z grzechu do życia wiecznego. Ekumeniczna ewangelizacja widzi zbawienie głównie jako zbawienie społeczeństwa od uciskających je reżimów, od tragedii głodu, od przekleństwa rasizmu oraz od wyzysku i niesprawiedliwości.

Adwentystyczne zrozumienie nawrócenia oznacza, że człowiek doświadcza radykalnej zmiany wskutek duchowego odrodzenia. W kręgach związanych ze Światową Radą Kościołów zazwyczaj kładzie się nacisk na zmianę niesprawiedliwych struktur społecznych.

Jak widać, w kwestii ewangelizacji i misji zagranicznych owoce (a raczej brak owoców) ekumenizmu często są w mniejszym stopniu ewangelizacyjne (w tradycyjnym zrozumieniu — od apostoła Pawła do Billy Grahama), w mniejszym stopniu nacechowane rozwojem, odznaczają się raczej mniejszą liczbą wyznawców, mniejszą liczbą misjonarzy i mniejszym finansowym wsparciem działań misyjnych. Faktycznie, główne Kościoły ekumeniczne niemal całkowicie zaprzestały działalności ewangelizacyjnej, jest ona w dalszym ciągu prowadzona przez konserwatywne Kościoły ewangeliczne. Smutne jest to, że tak wielki potencjał ewangelizacyjny jest stracony dla ruchu misyjnego, zwłaszcza w czasach zwiększonej aktywności ekspansywnej islamu oraz przebudzenia się religii Wschodu i religii krajowych.

Niedawna, zakończona sukcesem, adwentystyczna kampania ewangelizacyjna pod nazwą „1000 dni żniwa” to jedno z wielu zjawisk przeciwnych ekumenicznemu podejściu do misji. Ekumeniczne podejście może się wydawać sensowne, kiedy się o nim czyta, ale jak dotąd nie widać jego rezultatów. Jak w każdej dziedzinie życia, tak i tutaj teoria musi być powiązana z praktyką.

Ekumeniczne zrozumienie odpowiedzialności socjopolitycznej

Trzeba przyznać, że kwestia odpowiedzialności społecznej i politycznej chrześcijan jest dość złożona. Światowa Rada Kościołów i inne rady ekumeniczne (takie jak National Council of Churches w Stanach Zjednoczonych) angażują się mocno w sprawy uważane powszechnie za polityczne. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego jest daleko bardziej powściągliwy w tym względzie (w przeciwieństwie do ewangelizacji, gdzie jest akurat odwrotnie!).

Ekumeniczny sposób myślenia w kwestii politycznej odpowiedzialności obejmuje: (1) sekularyzację zbawienia, (2) poglądy postmilenijne, według których możliwe jest stopniowa polityczna naprawa i socjalny postęp ludzkości prowadzący do założenia na ziemi królestwa Bożego przez ludzi, jako przedstawicieli Boga, (3) adaptację chrześcijaństwa do współczesnego świata, (4) ewolucyjną utopię rozwijającej się wiary, (5) socjalistyczny kolektywizm, popierający pewną formę egalitaryzmu i państwa dobrobytu, ale nie komunistyczny materializm.

Najwyraźniej ekumeniczni aktywiści społeczni uważają adwentyzm za utopijną wizję niebieskich migdałów i bujanie w obłokach. Nie trzeba dowodzić, że takie opinie są błędne. W obliczu licznych problemów społecznych, adwentyzm nie może pozostać i nie pozostaje apatyczny i obojętny. Wystarczy zwrócić uwagę na znaczną liczbę adwentystycznych szpitali, klinik i innych placówek służby zdrowia służących milionom ludzi na całym świecie, rozbudowany adwentystyczny system szkolnictwa z pięcioma tysiącami szkół różnego stopnia na wszystkich kontynentach, Adwentystyczną Agencję Pomocy i Rozwoju — szybko rozwijającą się, ogólnoświatową służbę Kościoła, działającą na terenach, gdzie są nieodzowne i chroniczne potrzeby. Można byłoby podać jeszcze inne przykłady służby adwentystów dla społeczeństwa.

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego wierzy, że konieczne jest czynienie różnicy między socjopolityczną działalnością poszczególnych chrześcijan jako obywateli a angażowaniem się w politykę przez Kościół jako instytucji. Zadaniem Kościoła jest sprawowanie pieczy nad zasadami moralnymi i wskazywanie biblijnego kierunku, a nie obrona politycznych dyrektyw. Światowa Rada Kościołów czasami angażuje się w polityczne rozgrywki. Adwentyzm ze swej strony stara się siać ziarno, które wydając plon niechybnie wywiera i nadal będzie wywierać trwały wpływ na społeczeństwo i politykę. Kościół nie angażuje się w politykę i nie ma zamiaru wikłać się w polityczne spory. Nasz Pan i założyciel Kościoła chrześcijańskiego powiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata” (Jan 18,36), a więc podobnie jak On, Kościół chce „chodzić czyniąc dobrze” (Dz. 10,38). Nie ma w swych planach wywierania żadnego rodzaju presji — bezpośredniej czy pośredniej — na władze świeckie.

Ekumeniczne zrozumienie wolności religijnej

We wczesnych latach istnienia Światowej Rady Kościołów, począwszy od jej pierwszego zgromadzenia w Amsterdamie w 1948 roku, wolność religijna była zapisywana w ekumenicznej agendzie. Wolność religijna była uważana za nieodłączny element ekumenicznej jedności. W roku 1968 władze naczelne Światowej Rady Kościołów powołały do istnienia sekretariat wolności religijnej. Jednak ostatnio stanowisko Światowej Rady Kościołów w sprawie wolności religijnej jest nieco dwuznaczne. W 1978 roku sekretariat został zlikwidowany, podobno z braku środków finansowych. Fakt ten wyraźnie świadczy o priorytetach, jakie przyświecają zorganizowanemu ruchowi ekumenicznemu w kwestii wolności religijnej.

Obecnie ekumeniczną tendencją jest uważanie wolności religijnej za jedno z praw człowieka, a nie za fundamentalną zasadę będącą podstawą wszystkich praw człowieka. Jest to oczywiście podejście, jakie dyktuje zsekularyzowany umysł. Sekularyści i humaniści odmawiają uznania wierzeń religijnych za stojące przed i ponad innymi dziedzinami ludzkiej aktywności. Grozi to niebezpieczeństwem, że wolność religijna utraci swój wyjątkowy charakter zasady stojącej na straży wszelkiej prawdziwej wolności.
Nie wolno zapominać o tym, że w przeszłości jedynie zrównoważenie władzy świeckiej i kościelnej, jako wzajemnie przeciwważnych, neutralizowało nietolerancję religijną i pozwalało na zachowanie względnej wolności religijnej. Formalna jedność religijna panowała jedynie pod przymusem. Tak więc w społeczeństwie istnieje naturalne napięcie między jednością a wolnością religijną. Faktycznie, eschatologiczny obraz wydarzeń czasów końca w dramatyczny sposób nakreśla wizję prześladowań religijnych, kiedy zmasowane siły apokaliptycznego Babilonu podejmą próbę wtłoczenia Kościoła „Ostatków” w formę powszechnego odstępstwa.

Wreszcie, nie sposób zaprzeczyć, iż nad wolnością religijną gromadzą się czarne chmury, kiedy weźmie się pod uwagę, iż pewni ekumeniczni aktywiści z niebywałą łatwością akceptują ograniczenia wolności religijnej wyznawców innych opcji religijno-politycznych, rzekomo zajmujących niesłuszną postawę społeczną. Ponadto niektórzy przywódcy ruchu ekumenicznego, w sytuacjach rewolucyjnych, są gotowi uznać potrzebę „czasowego zawieszenia” wolności religijnej w imię jedności, budowania narodu i „dobra” ogółu społeczeństwa. Ludzie myślący nie mogą nie dostrzegać zagrożeń, jakie niosą ze sobą tego rodzaju postawy.

Wpływ zrozumienia proroctw biblijnych

To, co napisaliśmy do tej pory, świadczy o tym, że adwentyści zachowują pewną rezerwę, jeśli chodzi o angażowanie się w zorganizowany ruch ekumeniczny. Ogólna postawa, jaką Kościół Adwentystów Dnia Siódmego przyjął wobec innych Kościołów i ruchu ekumenicznego niewątpliwie została ukształtowana na podstawie powyższych przesłanek i zdeterminowana zrozumieniem proroctw biblijnych. Patrząc wstecz, adwentyści widzą stulecia prześladowań i antychrześcijańskich przejawów eklezjalnego władztwa średniowiecznego. Widzą dyskryminację i wiele nietolerancji ze strony państwa i dominujących Kościołów. Patrząc w przód, widzą zagrożenie w związku ze sprzymierzeniem się katolicyzmu z protestantyzmem w celu wywierania politycznych nacisków w kierunku dominacji i związanego z nią potencjalnego niebezpieczeństwa prześladowań. Widzą wierny Kościół Boży nie jako mega-Kościół, ale raczej Kościół „Ostatków”. Widzą siebie jako jądro owych „Ostatków”, a więc dalecy są od łączenia się z nurtem powszechnego odstępstwa w łonie chrześcijaństwa w czasach końca.

Patrząc na teraźniejszość, adwentyści uważają, że ich zadaniem jest głoszenie ewangelii wiecznej wszystkim ludziom, wzywanie do oddawania czci Stwórcy, posłuszne trzymanie się wiary Jezusa i głoszenie nadejścia godziny sądu Bożego. Niektóre aspekty tego poselstwa nie cieszą się popularnością. W jaki sposób adwentyści mogą skutecznie wypełnić swoje profetyczne powołanie? Według nas, Kościół Adwentystów Dnia Siódmego może wypełnić boskie zlecenie jedynie wtedy, gdy będzie strzegł swej tożsamości, motywacji, własnej oceny sytuacji i własnych metod działania.

Ekumeniczna współpraca?

Czy adwentyści powinni współpracować ekumenicznie? Powinni współpracować w takim zakresie, w jakim możliwe jest głoszenie autentycznej ewangelii i wychodzenie naprzeciw palącym potrzebom ludzi. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego pragnie zachować swoich wyznawców w swych szeregach i odmawia jakichkolwiek związków, które mogłyby osłabiać siłę jego szczególnego poselstwa. Jednak adwentyści pragną być „świadomymi współpracownikami”. Ruch ekumeniczny jako działanie oparte na współpracy ma pewne dobre aspekty, choć jest zdecydowanie wątpliwy jako czynnik mający służyć organicznej jedności Kościołów.

Związki z innymi organizacjami religijnymi

Już w roku 1926, na długo przed nastaniem mody na ekumenizm, Zarząd Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego złożył ważne oświadczenie, które obecnie jest częścią General Conference Working Policy (O 110). Ta deklaracja zawiera ważne odniesienie do ekumenizmu. Przedmiotem oświadczenia była działalność misyjna i związki z innymi „towarzystwami misyjnymi”. Jednak oświadczenie zostało obecnie poszerzone, tak iż dotyczy ogólnie „organizacji religijnych”. Potwierdzono w nim, że adwentyści dnia siódmego „uznają każde działanie, które wywyższa Chrystusa przed ludźmi, jako część boskiego planu ewangelizacji świata i (…) wysoko cenią chrześcijan w innych społecznościach, którzy angażują się w zdobywanie bliźnich dla Chrystusa”. W postępowaniu Kościoła wobec innych Kościołów mają dominować „chrześcijańska uprzejmość, przyjazne nastawienie i uczciwość”. Pewne praktyczne sugestie mogą pomóc uniknąć nieporozumień i okazji do sporów. Jednak w oświadczeniu wyraźnie zaznaczono, że „lud adwentystów dnia siódmego” otrzymał specjalne „zobowiązanie” podkreślania powtórnego przyjścia Jezusa jako wydarzenia, które jest „tuż u drzwi” oraz „przygotowania drogi Pańskiej w sposób objawiony w Piśmie Świętym”. To boskie „zlecenie” sprawia, iż adwentyści nie mogą ograniczać swojej działalności ewangelizacyjnej „do jakiegokolwiek określonego terenu” oraz są zobowiązani głosić ewangelię „wszędzie i wszystkim ludziom”.

W roku 1980 Generalna Konferencja powołała do istnienia Council on Interchurch Relations (radę do spraw kontaktów między Kościołami) w celu dania ogólnych zaleceń i nadzorowania kontaktów Kościoła z innymi organizacjami religijnymi. Rada od czasu do czasu aprobowała dialog Kościoła z innymi organizacjami, gdy uznano, że będzie to pomocne.

Adwentystyczni przywódcy powinni być znani jako budowniczowie mostów. Nie jest to łatwe zadanie. Znacznie łatwiej jest wysadzać międzykościelne mosty i być nieodpowiedzialnym „chrześcijańskim komandosem”. Ellen White napisała: „Potrzeba wiele mądrości, by docierać do kaznodziejów i ludzi wpływowych” (Evangelism, s. 562). Adwentyści nie zostali powołani do życia w getcie otoczonym murem, myślenia tylko o sobie, publikowania dla siebie czy przejawiania sekciarskiego ducha izolacjonizmu. Oczywiście, łatwiej i wygodniej jest żyć w adwentystycznych fortecach, za zamkniętymi bramami. Jednak Ellen White nie popierała izolacjonistycznej mentalności: „Nasi kaznodzieje powinni się starać zbliżyć do kaznodziejów innych wyznań. Módlcie się za tych ludzi i z nimi, bo Chrystus wstawia się za nimi w niebie. Spoczywa na nich wielka odpowiedzialność. Jako posłańcy Chrystusa, powinniśmy okazywać głębokie, gorliwe zainteresowanie tymi pasterzami trzody” (Testimonies, t. VI, s. 78).
Użyteczność statusu obserwatorów

Doświadczenie uczy, że najlepszą formą relacji z różnymi zgromadzeniami kościelnymi (narodowymi, regionalnymi i światowymi) jest zachowanie statusu obserwatora-konsultanta. Umożliwia to Kościołowi trzymanie ręki na pulsie oraz zrozumienie panujących trendów i kierunków rozwoju. Pomaga poznać chrześcijańskich myślicieli i przywódców. Adwentyści mają okazję zaznaczać swoją obecność i zapoznawać innych chrześcijan z poglądami Kościoła adwentystycznego. Członkostwo jest niewskazane. Organizacje ekumeniczne zazwyczaj nie są „neutralne”. Często mają określone cele i politykę oraz aktywnie angażują się w sprawy społeczne i polityczne. Bycie członkami biernymi (w najlepszym razie), czy członkami pro forma (jak w przypadku wielu Kościołów), czy też opozycjonistami (co byłoby przypuszczalnie nieuchronne) nie miałoby sensu.
Na poziomie lokalnym, w sprawach bardziej praktycznych niż teologicznych, można dopuścić pewne formy uczestnictwa adwentystów dnia siódmego w działaniach ruchu ekumenicznego, oczywiście z należytą ostrożnością. Mamy tu na myśli takie zorganizowane grupy, jak stowarzyszenia kaznodziejskie, organizacje zborowe, grupy studiujące Biblię, grupy pomocy społecznej. Adwentyści nie mogą być odbierani jako ludzie sprzeciwiający się wszelkim chrześcijańskim inicjatywom na rzecz społeczeństwa.
W ostatnich latach adwentystyczni przywódcy i teolodzy mieli wiele okazji do prowadzenia dialogu z przedstawicielami innych Kościołów. Te doświadczenia okazały się prawdziwym dobrodziejstwem. Zaczęto się darzyć wzajemnym szacunkiem. Odrzucono przedawnione stereotypy i usunięto niewłaściwe i fałszywe poglądy. Bezceremonialnie odrzucono na bok uprzedzenia. Wyostrzono teologiczne narzędzia i zrozumienie. Dostrzeżono nowe wymiary i możliwości ewangelizacji. Nie ma powodu do tego, by adwentyści mieli kompleks niższości. Być adwentystą dnia siódmego i wiedzieć, iż Kościół Adwentystyczny ma pewne i stabilne podstawy teologiczne i organizacyjne, to wspaniały przywilej.

Zwiastuni prawdziwej oikumene

Adwentyści są zwiastunami prawdziwej i trwałej oikumene. W Liście do Hebrajczyków znajdujemy nawiązanie do „świata [gr. oikumene], który ma przyjść” (2,5), przyszłego królestwa Bożego. W ostatecznym rozrachunku, właśnie na rzecz takiego ekumenizmu adwentyści działają. Wszelki inny ruch ekumeniczny jest jedynie namiastką tej rzeczywistości. Jednak obowiązkiem chrześcijan jest „skoncentrowanie się na całkowitym poświęceniu się Chrystusowi”, w głębi swego serca. „Chrystusa Pana poświęcajcie w sercach waszych, zawsze gotowi do obrony przed każdym, domagającym się od was wytłumaczenia się z nadziei waszej, lecz czyńcie to z łagodnością i szacunkiem. Miejcie sumienie czyste” (I Piotra 3,15.16).


Dokument po raz pierwszy ukazał się w Pattern for Progress, The Role and Function of Church Organization Waltera Raymonda Beacha i Berta B. Beacha. Był przez nich aprobowany, a następnie został wydany w związku z Sesją Generalnej Konferencji w Nowym Orleanie, Luizjana, Stany Zjednoczone, w czerwcu 1985 roku. Obecnie jest dostępny w Sekretariacie Spraw Publicznych i Wolności Religijnej przy Generalnej Konferencji.

[1] Takim oficjalnym stanowiskiem jest dokument O 110  w Working Policy „Stosunek do innych kościołów chrześcijańskich i organizacji religijnych”.

Więzi rodzinne są najbliższymi, najczulszymi i najświętszymi z wszystkich więzi międzyludzkich na ziemi. Bóg ustanowił rodzinę, by była głównym źródłem ciepłych, opiekuńczych więzi, za którymi tęskni ludzkie serce.

W kręgu rodzinnym znajdują zaspokojenie głębokie, trwałe potrzeby przynależności, miłości i intymności. Bóg błogosławi rodzinę i pragnie, by jej członkowie pomagali sobie nawzajem w dążeniu do dojrzałości i pełni człowieczeństwa. W chrześcijańskiej rodzinie osobista wartość i godność każdej osoby znajduje potwierdzenie i ochronę w środowisku pełnym szacunku, równości, otwartości i miłości. W tym intymnym kręgu rozwijają się pierwsze i najtrwalsze postawy młodego pokolenia wobec więzi międzyludzkich, a wartości są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Bóg pragnie także, by objawienie Jego samego oraz Jego postawy wobec ludzkości było widoczne w więziach rodzinnych. Małżeństwo, z jego wzajemną miłością, czcią, intymnością i dozgonnym oddaniem, ma odzwierciedlać miłość, świętość, bliskość i trwałość więzi łączącej Chrystusa z Jego Kościołem. Wychowanie dzieci przez rodziców oraz miłość dzieci w odpowiedzi na uczucie okazywane im przez rodziców odzwierciedla doświadczenie wierzących jako dzieci Bożych. Dzięki łasce Bożej rodzina może być potężnym czynnikiem prowadzącym ludzi do Boga.

Grzech wypaczył Boży ideał małżeństwa i rodziny. Ponadto coraz większa złożoność współczesnego społeczeństwa i nadmiar stresów wywołujących napięcia między ludźmi sprawiają, że wiele współczesnych rodzin przechodzi kryzys. Skutki są widoczne w zerwanych więziach i dysfunkcjonalnych rodzinach, których cechami charakterystycznymi są: brak zaufania, konflikty, wrogość i wyobcowanie. Wielu ludzi, w tym szczególnie matek i dzieci, cierpi z powodu dopuszczania się przemocy w rodzinie. Przemoc emocjonalna i fizyczna osiąga epidemiczne rozmiary. Rosnąca liczba rozwodów jest sygnałem pogłębiających się małżeńskich rozdźwięków i tragedii.

Rodziny potrzebują odnowy i reformacji. Pomoże to zmienić destruktywne postawy i praktyki, z którymi się nagminnie spotykamy we współczesnych rodzinach. Dzięki mocy Ewangelii członkowie rodziny mogą wzajemnie wyznać swoją grzeszność, okazać skruchę, a Chrystus uleczy ich życie i więzi. Choć niektóre więzi rodzinne mogą być dalekie od ideału, a odnowa po dewastujących życie doświadczeniach nie zawsze pełna, to jednak tam, gdzie panuje miłość Chrystusa, Jego Duch będzie prowadził do jedności i zgody czyniąc rodziny kanałami życiodajnej radości i mocy dla Kościoła i społeczeństwa.

Zespół nabytego upośledzenia odporności (Acquired Immunodeficiency Syndrome – AIDS) i związane z tym objawy gwałtownie szerzą się na świecie. Na podstawie obliczeń statystycznych szacuje się, że w najbliższej przyszłości, w wielu krajach świata, w każdym zborze liczącym sto lub więcej osób będzie przynajmniej jedna osoba, której przyjaciel lub krewny choruje na AIDS.

Choroba ta jest przenoszona różnymi drogami: drogą płciową, tzn. przez kontakt seksualny z zarażonym partnerem, przez zakażenie krwią zarażoną HIV (Human Immunodeficiency Virus – wirus wywołujący AIDS), przez zrobienie zastrzyku nieodkażoną igłą lub przez transfuzję zakażonej krwi lub jej preparatów. AIDS można zapobiegać przez unikanie przedmałżeńskich i pozamałżeńskich kontaktów seksualnych, czyli dochowanie wierności niezarażonemu współmałżonkowi, a także przez zachowanie należytej ostrożności w obchodzeniu się z krwią i jej pochodnymi.

Adwentyści są zaangażowani w szkolenie w zapobieganiu szerzenia się AIDS. Od lat walczą przeciwko rozpowszechnianiu, sprzedaży i używaniu narkotyków i będą tę walkę kontynuować. Adwentyści wspierają wychowanie seksualne przedstawiające ideę ludzkiej seksualności jako dar Boży dla ludzkości. Biblijna seksualność wyraźnie ogranicza związki seksualne jedynie do małżeństwa i wyklucza wszelką rozwiązłość, która jest głównym czynnikiem ryzyka zarażenia HIV.

Chrześcijańską odpowiedzią na AIDS musi być osobista postawa każdego wierzącego – współczucie, pomoc i pojednanie cierpiących z Bogiem. Jak Jezus troszczył się o trędowatych, dotkniętych straszliwą, zakaźną chorobą, której tak bardzo lękano się w Jego czasach, tak dzisiaj Jego naśladowcy są zobowiązani troszczyć się o chorych na AIDS. Jakub radzi: „Ktoś z was powiedziałby im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i nasyćcie, a nie dalibyście im tego, czego ciało potrzebuje, cóż to pomoże?” (Jak. 2,16).

Hazard – definiowany jako płatna gra losowa – stopniowo dotyka coraz więcej ludzi na świecie. Koncepcja wygrywania kosztem innych stała się przekleństwem współczesnego świata. Coraz drożej kosztują społeczeństwo towarzyszące temu zbrodnie, utrzymanie ofiar i rozpad rodzin obniżający jakość życia. Adwentyści dnia siódmego zdecydowanie sprzeciwiają się hazardowi, niezgodnemu z chrześcijańskimi zasadami. Hazard nie jest właściwą formą rozrywki ani sprawiedliwym sposobem zdobywania pieniędzy.

Hazard jest pogwałceniem chrześcijańskiej zasady szafarstwa. Bóg ustanowił pracę jako właściwą metodę uzyskiwania materialnych korzyści, a nie grę hazardową, której celem jest osiąganie zysków kosztem innych osób. Hazard ma ogromny wpływ na społeczeństwo. Finansowe koszty wynikają ze zbrodni popełnianych w celu zdobycia środków na uprawianie hazardu, z potrzeby dodatkowych działań policyjnych i wydatków na procesy sądowe, a także towarzyszących hazardowi przestępstw związanych z prostytucją i narkotykami. Hazard nie generuje zysków, ale odbiera środki licznej rzeszy swych ofiar i przekazuje ich część nielicznym zwycięzcom, podczas gdy prawdziwymi zwycięzcami są właściciele kasyn. Idea hazardu zawiera w sobie jedynie złudną perspektywę ekonomicznych korzyści. Ponadto hazard jest pogwałceniem chrześcijańskiego poczucia odpowiedzialności za rodzinę, sąsiedztwo, potrzebujących i Kościół (zob. 1 Tes. 4,11; 1 Mojż. 3,19; Mat. 19,21; Dz. 9,36; 2 Kor. 9,8.9).

Hazard wzbudza złudne nadzieje. Pragnienie „wysokiej wygranej” zastępuje prawdziwą nadzieję płonnym marzeniem o szczęśliwym trafie. Chrześcijanie nie powinni pokładać nadziei w bogactwie. Chrześcijańską nadzieją jest chwalebna przyszłość obiecana przez Boga. Tej przyszłości możemy być pewni, w przeciwieństwie do spełnienia hazardowych marzeń. Wielkim zyskiem, o jakim mówi Biblia, jest pobożność i zadowolenie z życia (zob. 1 Tym. 6,17; Hebr. 11,1; 1 Tym. 6,6).

Hazard uzależnia. Uzależniający charakter hazardu jest wyraźnie niezgodny z chrześcijańskim stylem życia. Kościół stara się pomagać tym, którzy cierpią z powodu nałogu hazardu i innych nałogów, a nie oskarżać i potępiać ich. Chrześcijanie uznają, iż są odpowiedzialni przed Bogiem za to, jak żyją i jak gospodarują powierzonymi im środkami (zob. 1 Kor. 6,19.20).

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie popiera loterii jako sposobu zdobywania pieniędzy i zaleca swoim wyznawcom, by nie uczestniczyli w takich przedsięwzięciach, choćby podejmowanych w najlepszych intencjach. Kościół nie popiera także hazardu usankcjonowanego przez państwo. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego wzywa władze państwowe do ograniczania coraz powszechniejszej dostępności hazardu z jego destruktywnymi skutkami w życiu jednostek i społeczeństwa.

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego odrzuca hazard jako zdefiniowany powyżej i nie zabiega o fundusze pochodzące z hazardu ani nie przyjmuje takowych.

Stanowisko Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego w sprawie homoseksualizmu

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uznaje wartość każdej istoty ludzkiej w oczach Boga i pragnie służyć każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie w duchu Jezusa. Wierzymy również że dzięki Bożej łasce i wsparciu ze strony wspólnoty wierzących każda osoba może żyć w harmonii z zasadami Bożego Słowa.

Adwentyści Dnia Siódmego wierzą, że seksualna intymność przynależy jedynie do małżeńskiego związku pomiędzy mężczyzną a kobietą. Było to przymierze ustanowione przez samego Boga podczas stworzenia. Pismo Święte stwierdza: „Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem” (Rdz 2.24, BW). Ta heteroseksualna ścieżka zostaje potwierdzona na wszystkich kartach Słowa Bożego. Biblia nie daje jakiegokolwiek przyzwolenia dla homoseksualnych relacji. Akty seksualne poza heteroseksualnym małżeństwem są przez nią zakazane (Kpł 18.5-23,26; Kpł 20.7-21; Rz 1.24-27; I Kor 6.9-11). Jezus Chrystus potwierdza boski plan ustanowiony podczas stworzenia: „A on odpowiadając, rzekł: Czyż nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył mężczyznę i kobietę? I rzekł: Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i połączy się z żoną swoją, i będą ci dwoje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało. Co tedy Bóg złączył, człowiek niechaj nie rozłącza” (Mt 19.4-6, BW). Z tych właśnie powodów Adwentyści Dnia Siódmego stoją w opozycji do homoseksualnych praktyk i związków.

Jezus potwierdził godność wszystkich istot ludzkich i ze współczuciem odnosił się do osób i rodzin cierpiących z powodu konsekwencji grzechu. Oferował opiekuńczą służbę i słowa pocieszenia dla osób zmagających się z grzechem. Wyraźnie jednak oddzielał swoją miłość do grzeszników od jasnego nauczania na temat grzesznych praktyk. Jako jego uczniowie, adwentyści dnia siódmego starają się przestrzegać nauk i przykładu danego przez Pana w prowadzeniu życia bliskiego Chrystusowi, pełnego współczucia i wierności.

Odpowiedź Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego W Sprawie Związków Tej Samej Płci – Potwierdzenie Chrześcijańskiego Małżeństwa

Przez kilka ostatnich dekad Kościół Adwentystów Dnia Siódmego czuł potrzebę zajęcia jasnego stanowiska w sprawie wielu  zagadnień związanych z małżeństwem, rodziną i ludzką seksualnością. Zagadnienia te są w samym centrum wielu palących problemów społeczeństwa. To co przez stulecia było uznawane za podstawę chrześcijańskiej moralności w małżeństwie, dziś coraz częściej poddawane jest pod wątpliwość, nie tylko przez świeckie społeczeństwo, ale również przez kościoły chrześcijańskie.

Instytucje małżeństwa i rodziny znajdują się obecnie w ogniu ataków ze strony odśrodkowych sił, które starają się je zniszczyć. Zwiększa się liczba narodów, które nie tylko debatują nad tematem „związków tej samej płci”, ale również przyjęły różnego rodzaju akty prawne, co sprawia że problem stał się naprawdę poważny. Publiczna dyskusja na ten temat wywołuje bardzo silne emocji. W świetle tych wydarzeń Kościół Adwentystów Dnia Siódmego potwierdza swoje stanowisko.

Potwierdzamy, bez wahania, nasze wieloletnie stanowisko wyrażone w Kościelnych Zasadach Wiary:

„Małżeństwo zostało przez Boga ustanowione w Edenie i potwierdzone przez Jezusa jako związek na całe życie między mężczyzną i kobietą w partnerstwie i miłości[1]”. Choć „grzech zdradził Boże ideały dla małżeństwa i rodziny”, „rodzina pozostaje najbliższą, najczulszą i najświętszą relacją pomiędzy ludźmi”, tak więc „rodziny potrzebują odnowienia i reformacji w ich relacjach” (An Affirmation of Family, 1990).[2] Bóg ustanowił „małżeństwo jako psychiczny, emocjonalny i duchowy związek dwóch płci [mężczyzny i kobiet], określony w Piśmie jako ‘jedno ciało’”. „Monogamiczny związek w małżeństwie mężczyzny i kobiet jest […] jedyną moralnie właściwą formą intymnej ekspresji seksualnej”. „Każde obniżenie tego wysokiego standardu stanowi obniżenie niebiańskich ideałów” (An Affirmation of Marriage, 1996)[3].

Homoseksualizm stanowi manifestację zakłócenia i złamania ludzkich relacji spowodowane pojawieniem się grzechu na świecie. Podczas gdy wszyscy doświadczamy upadłej ludzkiej natury, „wierzymy również że dzięki Bożej łasce i wsparciu ze strony wspólnoty wierzących każda osoba może żyć w harmonii z zasadami Bożego Słowa” (Seventh-day Adventist Position Statement on Homosexuality, 2012).[4]

Uważamy, że wszyscy ludzie bez względu na ich orientację seksualną, są kochani przez Boga. Nie popieramy żadnej formy wyrażania pogardy i szyderstwa dla jakiejkolwiek grupy ludzi. Wciąż jednak Boże Słowo, które przenika czas i kulturę nie wyraża akceptacji dla homoseksualnego stylu życia. Biblijny sprzeciw wobec związków tej samej płci/małżeństw tej samej płci jest zakorzeniony w Bożym planie stworzenia i małżeństwa (Rdz 1.26-28; 2.20-24), jak również w Bożym prawie (Kpł 18.22; 20.13; 1 Kor 6.9-11), a sam Jezus wyraźnie potwierdza znaczenia stałej, monogamicznej oraz heteroseksualnej małżeńskiej relacji (Mt 19.4-6).


[1] Seventh-day Adventists Believe: An exposition of the fundamental beliefs of the Seventh-day Adventist Church, Doctrine 23 on ‘Marriage and the Family

[2] Public Statement, An Affirmation of Family, released July 5, 1990, at the General  Conference Session, Indianapolis, Indiana.

[3] Statement voted by the General Conference Administrative Committee on April 23, 1996.

[4] Statement voted by the Annual Council of the General Conference Executive  Committee, October 17, 2012.

Przemoc w rodzinie oznacza ataki wszelkiego rodzaju – słowne, fizyczne, emocjonalne, seksualne, a także aktywne i bierne zaniedbywanie – czyny, jakich w gronie rodzinnym dopuszcza się jedna osoba wobec drugiej. Współczesne badania prowadzone na skalę międzynarodową pokazują, że przemoc w rodzinie jest problemem ogólnoświatowym. Zdarza się wśród osób w różnym wieku, różnej narodowości i żyjących na różnym poziomie socjoekonomicznym, w rodzinach o różnego typu religijności, i w rodzinach areligijnych. Stwierdzono, że przeciętna częstotliwość dopuszczania się przemocy w rodzinie jest mniej więcej taka sama w mieście, na przedmieściach i na terenach wiejskich.

Przemoc w rodzinie przejawia się na wiele sposobów. Na przykład, może polegać na fizycznym atakowaniu współmałżonka. Ataki emocjonalne, takie jak słowne groźby, wybuchy gniewu, poniżające osądy i nierealne wymagania także należy zaliczyć do przemocy. Przemoc może również mieć formę fizycznego przymusu i gwałtownych zachowań w sferze seksualnej albo groźby takich zachowań wyrażanej słowami i gestami mającymi na celu zastraszenie. Do tego rodzaju zachowań należą czyny lubieżne i złe traktowanie oraz zaniedbywanie nieletnich dzieci przez rodziców i innych opiekunów, prowadzące do wyrządzania krzywdy nieletnim. Przemoc nad starszymi może się przejawiać w aspekcie fizycznym, psychologicznym, seksualnym, werbalnym, materialnym oraz medycznym, zarówno przez nadużycia, jak i zaniedbanie.

Biblia wyraźnie pokazuje, że znakiem wyróżniającym chrześcijanina jest jakość jego związków z ludźmi w Kościele i w rodzinie. Duch Chrystusowy objawia się miłością i akceptacją, dążeniem do wspierania innych, a nie do wykorzystywania i krzywdzenia. Wśród naśladowców Chrystusa nie ma miejsca na despotyczne panowanie jednych nad drugimi czy nadużywanie siły lub władzy. Motywowani miłością do Chrystusa, Jego naśladowcy są wezwani do okazywania szacunku innym i troszczenia się o ich dobro, do jednakowego traktowania mężczyzn i kobiet oraz uznania, że każdy człowiek ma prawo do szacunku i godności. Odnoszenie się do innych w sposób ignorujący te prawdy jest pogwałceniem ich człowieczeństwa oraz godności istot stworzonych i odkupionych przez Boga.

Apostoł Paweł mówi o Kościele jako „domownikach wiary”, a społeczność kościelną postrzega jako poszerzoną rodzinę, w której akceptacja, zrozumienie i pocieszenie mają być udziałem wszystkich, a zwłaszcza cierpiących i pokrzywdzonych przez los. Pismo Święte przedstawia Kościół jako rodzinę, w której panują odpowiednie warunki do osobistego i duchowego rozwoju, bowiem poczucie opuszczenia, odrzucenia i smutku zostaje zastąpione poczuciem przebaczenia, ufności i spełnienia. Biblia mówi także o osobistej odpowiedzialności chrześcijan za ochronę świątyni ciała przed zbezczeszczeniem, ponieważ ciało człowieka jest miejscem zamieszkania Boga.

Niestety, w wielu chrześcijańskich domach używa się przemocy. Nie wolno tego tolerować. Przemoc dotkliwie rani tych, którzy jej ulegają, nierzadko powodując u nich długotrwałe wypaczenie obrazu Boga, siebie i bliźnich. Jesteśmy przekonani, że w tej kwestii na Kościele spoczywa wielka odpowiedzialność.

1. Kościół ma obowiązek troszczyć się o ofiary przemocy w rodzinie i wychodzić naprzeciw ich potrzebom przez:

a) wysłuchanie i akceptowanie tych, którzy cierpią z powodu przemocy, a także okazanie im miłości i wsparcia jako osobom wartościowym i godnym szacunku,
b) piętnowanie niesprawiedliwości i przemocy oraz występowanie w obronie ofiar zarówno w społeczności wiary, jak i w społeczeństwie w ogóle,
c) zapewnienie opiekuńczej, wspierającej służby rodzinom dotkniętym przemocą, aby umożliwić zarówno ofiarom, jak i prześladowcom dostęp do adwentystycznych specjalistów albo innych źródeł profesjonalnej pomocy dostępnych w danym środowisku,
d) zachęcanie, szkolenie i zatrudnianie odpowiednio przygotowanych adwentystycznych, specjalistycznych służb niosących pomoc ofiarom przemocy zarówno w Kościele, jak i w społeczeństwie,
e) oferowanie służby pojednania, kiedy skrucha prześladowcy umożliwia przebaczenie i odbudowę więzi; skrucha zawsze musi się wiązać z przyjęciem pełnej odpowiedzialności za popełnione zło, gotowością do poprawy w każdy możliwy sposób i zmianą zachowania celem wyeliminowania wszelkich przejawów przemocy,
f) wnoszenie światła ewangelii w więzi małżeńskie i rodzicielsko-dziecięce oraz inne bliskie więzi i wspierania rodzin we wzrastaniu do Bożego ideału wspólnego życia,
g) zapobieganie odrzuceniu ofiar czy sprawców przemocy przez rodzinę i społeczność kościelną, przy jednoczesnym pociąganiu do odpowiedzialności sprawców przemocy.

2. Kościół jest powołany do wzmacniania życia rodzinnego przez:

a) kształcenie z zakresu życia rodzinnego opartego na zasadach miłości i łaskawości, obejmujące biblijne zrozumienie wzajemności, równości i szacunku nieodzownego w chrześcijańskich więziach międzyludzkich,
b) nabieranie zrozumienia w kwestii czynników przyczyniających się do przemocy w rodzinie,
c) rozwijanie sposobów zapobiegania przemocy, a zwłaszcza przerwania kręgu przemocy powtarzającej się w rodzinie w kolejnych pokoleniach,
d) korygowanie popularnych poglądów religijno-kulturowych będących usprawiedliwieniem przemocy w rodzinie, np. Boże zalecenie wychowywania dzieci w karności Pańskiej nie daje rodzicom prawa do używania przemocy.

3. Zaakceptowanie naszego moralnego obowiązku bycia czujnym i reagowania zarówno na przemoc w rodzinach naszej społeczności, jak i w społeczności wiary, wyraźnie świadcząc, iż tego rodzaju zachowania są pogwałceniem adwentystycznych zasad. Wszelkie przejawy czy informacje o przemocy nie mogą być zlekceważone, ale starannie sprawdzone. Obojętność wyznawców wobec przemocy jest jednoznaczna z przyzwoleniem na nią.

Jeśli mamy żyć jak dzieci światłości, musimy rozświetlać ciemności tam, gdzie w naszym środowisku dochodzi do przemocy w rodzinie. Musimy troszczyć się o siebie nawzajem, choćby się nam wydawało, że łatwiej byłoby się nie angażować.

Powyższe oświadczenie jest oparte na zasadach wyrażonych w następujących fragmentach Pisma Świętego:
2 Mojż. 20,12; Mat. 7,12; 20,25-28; Mar. 9,33-45; Jan 13,34; Rzym. 12,10.13; 1 Kor. 6,19; Gal. 3,28; Ef. 5,2.3.21-27; 6,1-4; Kol. 3,12-14; 1 Tes. 5,11; 1 Tym. 5,5-8.


Oświadczenie zostało poddane pod głosowanie przez Radę Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego 27 sierpnia 1996 roku i przesłane do rozpatrzenia przez Doroczną Radę w San Jose, Kostaryka, 1-10 października 1996 roku.

GENERAL CONFERENCE WORKING POLICY 2011-2012, DZIAŁ O 110.

Aby uniknąć nieporozumień i waśni w naszych kontaktach z innymi Kościołami chrześcijańskimi i organizacjami religijnymi, kierujemy się następującymi zasadami:

1.Uznajemy czynniki wywyższające Chrystusa przed ludźmi za część Bożego planu ewangelizacji świata i darzymy głębokim szacunkiem chrześcijan i chrześcijanki, którzy należą do innych wspólnot i angażują się w zdobywanie dusz dla Chrystusa.

2.Gdy w naszej działalności misyjnej mamy do czynienia z innymi towarzystwami misyjnymi i organizacjami religijnymi, powinien nas cechować zawsze duch chrześcijańskiej uprzejmości, życzliwości i uczciwości.

3.Uznajemy, że prawdziwa religia oparta jest na sumieniu i przekonaniu. Dlatego też naszym celem jest zawsze to, by żadne osobiste, nacechowane egoizmem interesy albo doczesne korzyści nie były powodem przyłączania się ludzi do naszej wspólnoty i aby nic, prócz prawdziwej więzi z Chrystusem, nie wiązało sumień i przekonań naszych wyznawców. Jeśli zmiana prze¬konań nie pozwala wyznawcy pozostawać nadal w harmonii z wiarą i praktykami adwentystów dnia siódmego, uznajemy, że taki wyznawca ma nie tylko prawo, ale i obowiązek zmienić religijną przynależność zgodnie z jego wierzeniami. Oczekujemy jednocześnie, że inne organizacje religijne będą kierować się tym samym duchem wolności religijnej.

4.Przed przyjęciem do Kościoła wyznawców innych organizacji religijnych należy upewnić się, że kandydaci chcą zmienić swą przynależność religijną w wyniku zmiany przekonań i przez wzgląd na ich osobisty związek z Bogiem.

5.Osoba pozbawiona członkostwa w innej organizacji religijnej z powodu jasno dowiedzionego sprzeniewierzenia się chrześcijańskim standardom moralnym nie może być przyjęta w szeregi wyznawców Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, zanim w jej życiu nie będzie wyraźnego dowodu nawrócenia i reformy.

6.Kościół Adwentystów Dnia Siódmego nie może ograniczyć swej misji do wydzielonego obszaru geograficznego, a to z powodu szczególnego zrozumienia powierzonego mu ewangelicznego zlecenia. Dzięki działaniu opatrzności Bożej w historycznym rozwoju dzieła Bożego na ziemi powstawały co jakiś czas denominacje i ruchy religijne mające położyć nacisk na różne aspekty prawdy ewangelii. U podstaw i początków powstania ruchu adwentystycznego legło szczególne podkreślenie dobrej nowiny o powtórnym przyjściu Chrystusa, jako mającym nieodwołalnie nastąpić wydarzeniu, skłaniającym do głoszenia biblijnych prawd stanowiących specyficzne poselstwo przygotowania opisane w biblijnym proroctwie, a zwłaszcza w Obj. 14,6-14. To polecenie głoszenia ewangelii wiecznej „wszystkim narodom i plemionom, i językom, i ludom” oznacza przedstawienie jej wszystkim ludziom na całym świecie. Jakiekolwiek ograniczenie świadczenia do wybranego terenu stanowiłyby więc przeciwstawienie się ewangelicznemu zleceniu. Kościół Adwentystów Dnia Siódmego uznaje przy tym prawo innych religijnych organizacji do działania bez geograficznych ograniczeń.

Niezależnie od różnych indywidualnych poglądów i postaw reprezentowanych przez adwentystów dnia siódmego w sprawie stosunku do wojny i służby wojskowej Kościół Adwentystów Dnia Siódmego wypowiadał się w tej sprawie wielokrotnie.

W 1972 roku podczas Zjazdu Generalnej Konferencji, która stanowi najwyższe zgromadzenie delegatów Kościoła z całego świata, uchwalono następujące stanowisko, będące zasadniczo powtórzeniem stanowiska z 1954 roku:

„Autentyczne chrześcijaństwo charakteryzuje się między innymi dobrą postawą obywatelską i lojalnością wobec władzy państwowej. Wywoływanie wojny przez ludzi w żaden sposób nie uchyla chrześcijańskiego obowiązku posłuszeństwa Bogu i odpowiedzialności przed Nim oraz zobowiązania do życia w zgodzie ze swoimi przekonaniami i stawiania Boga na pierwszym miejscu.
Ta relacja z Bogiem przez Jezusa Chrystusa, który przyszedł na ten świat, nie po to aby niszczyć ludzkie życie, ale aby je ratować, powoduje, że adwentyści dnia siódmego zajmują stanowisko nieangażowania się w bezpośrednią walkę. Ponieważ akceptują swoje obowiązki obywatelskie na równi z korzyściami z nich wypływającymi, ich lojalność wobec władzy państwowej wymaga chętnego służenia państwu w każdej dziedzinie niewymagającej angażowania się w bezpośrednią walkę, zarówno cywilnej, jak i wojskowej, w czasie wojny lub pokoju, w mundurze lub nie — która przyczyni się do ratowania życia. Dlatego też adwentyści proszą tylko o możliwość uczestnictwa w takich działaniach, które nie naruszają ich wolności sumienia.

Stanowisko to nie wiąże sztywno członków Kościoła, ale daje wskazówki, pozostawiając poszczególnym jednostkom „swobodę w kwestii własnej oceny swojej sytuacji”1.

Kościół z tego stanowiska nigdy się nie wycofał. „Od początków swego istnienia Kościół Adwentystów Dnia Siódmego stanowczo zalecał swoim członkom nieangażowanie się w bezpośrednią walkę. Postawę tę, przyjętą podczas wojny secesyjnej, potwierdza stanowisko zajęte w Stanach Zjednoczonych 18 kwietnia 1917 roku przez [kościelny] Wydział Północnej Ameryki: «Niniejszym potwierdzamy dotychczasową deklarację. Składamy petycję, aby nasze przekonania religijne były uznawane przez władze. Jesteśmy zobowiązani służyć naszemu krajowi tylko w takim charakterze, który nie naruszy wynikającego z naszego sumienia posłuszeństwa wobec prawa Bożego zawartego w dekalogu, zinterpretowanego w nauczaniu Chrystusa i ukazanego w Jego życiu»”2.

W 1923 roku Wydział Europejski przyjął podobne stanowisko w Gland w Szwajcarii. Kolejne podobne stanowiska były przyjmowane przez Generalną Konferencję w latach: 1951, 1952, 1954 i 1972. Nie dokonano w nich znaczących zmian.

Warto zwrócić uwagę na stanowisko Wydziału Północnej Ameryki z 1969 roku, które rekomendując nieangażowanie się na froncie, zachęcało wyznawców do zajmowania pozycji pacyfistycznych. „USA były wtedy zaangażowane w Wietnamie i tylko te osoby, które mogły wykazać podłoże religijne swego pacyfizmu, były zwalniane i kierowane do służby zastępczej”3.

Z biegiem lat Kościół Adwentystów Dnia Siódmego wydał kolejne oświadczenia, które dotyczą nieangażowania się w bezpośrednią walkę. W Oświadczeniu o pokoju z 2000 roku czytamy: „W świecie pełnym nienawiści, walki, sporów ideologicznych i konfliktów zbrojnych adwentyści dnia siódmego pragną słynąć jako ludzie czyniący pokój i pracujący na rzecz światowego pokoju i sprawiedliwości w mocy Chrystusa jako głowy odnowionej ludzkości”4. Inny dokument stwierdza: „Adwentyści z zasady i poprzez przykład pracują na rzecz pokoju i wykazują dobrą wolę wobec ludzi, aby być znanymi jako czyniący pokój i budowniczowie mostów”5. Oświadczenie z roku 2002 stwierdza: „Jezus Chrystus, Książę Pokoju, pragnie, aby Jego naśladowcy byli w społeczeństwie czynicielami pokoju, i dlatego nazywa ich błogosławionymi (Mt 5,9)”6.


1 Autumn Council of the General Conference Committee: General Actions, October 14-29, 1972, Mexico City, s. 17.

2 Seventh-day Adventist Encyclopedia, wyd. II popr., M-Z, Review and Herald and Publishing Association, Hagerstown 1996, s. 184.

3 Noncombatancy,  Information provided by Adventist Chaplaincy Ministries.

4 „Oświadczenie w sprawie pokoju” [w:] Oświadczenia, zalecenia i inne dokumenty Generalnej Konferencji Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, Chrześcijański Instytut Wydawniczy „Znaki Czasu”, s. 63.

5 „Oświadczenie w sprawie przesłania pokoju do wszystkich ludzi dobrej woli” [w:] tamże, s. 65.

6 A Seventh-day Adventist Call for Peace — http://www.adventist.org/beliefs/main_stat52.html

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego kładzie silny nacisk na kwestie dotyczące ludzkiego zdrowia i samopoczucia. Adwentystyczne zrozumienie zdrowia oparte jest na biblijnym objawieniu, natchnionych pismach Ellen G. White (współzałożycielki Kościoła) oraz literaturze naukowej.

Dlatego też zachęcamy do odpowiedzialnego uodparniania/szczepienia i nie znajdujemy religijnych lub wyznaniowych powodów, aby nie zachęcać naszych wyznawców do odpowiedzialnego uczestnictwa w ochronnych  profilaktycznych programach szczepień. Cenimy zdrowie i bezpieczeństwo ludności, które wiąże się również z utrzymaniem odporności populacji.

Jednocześnie nie jesteśmy sumieniem poszczególnych członków Kościoła i szanujemy ich indywidualne wybory. Są one podejmowane osobiście, przez każdego człowieka. Decyzja o tym czy poddać się szczepieniom nie powinna być traktowana jako dogmat, ani też jedna z doktryn Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Źródło: www.adventist.org

Kościół Adwentystów Dnia Siódmego zachęca wszystkich ludzi i wszystkie narody do współpracy wzwalczaniu światowej epidemii narkomanii, która zagraża społecznej strukturze narodów, a w odniesieniu do jednostki często zabija swe ofiary albo prowadzi do rozmaitych przejawów zła i zbrodni. Adwentyści dnia siódmego wierzą, iż Biblia uczy, że ciało każdego człowieka jest „świątynią Bożą”, o którą należy rozumnie dbać (1 Kor. 3,16).

Zgodnie z opartą na Biblii 21. fundamentalną zasadą wiary Kościoła, „dostarczając ciału odpowiedniego ruchu i odpoczynku, mamy również stosować możliwie najzdrowszą dietę (…). Ponieważ napoje alkoholowe, tytoń i niewłaściwe stosowanie środków leczniczych, narkotyki, są szkodliwe dla naszego ciała, mamy się od nich wstrzymywać. Natomiast powinniśmy angażować się wto wszystko, co prowadzi nasze myśli i ciało do posłuszeństwa Chrystusowi, który pragnie, aby nasze życie było pełnowartościowe, szczęśliwe i dobre” (Wierzyć tak jak Jezus, s. 278).

Dla zdrowia i radości życia adwentyści dnia siódmego zalecają wszystkim styl życia wolny od tytoniu, napojów alkoholowych i narkotyków.


Oświadczenie złożone przez przewodniczącego Generalnej Konferencji, Neala C. Wilsona, po konsultacji zszesnastoma światowymi wiceprzewodniczącymi Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, w czerwcu 1985 roku, podczas Sesji Generalnej Konferencji wNowym Orleanie, Luizjana, Stany Zjednoczone.

Automatyczna i półautomatyczna, wzorowana na wojskowej, broń palna jest coraz bardziej dostępna cywilom. W niektórych rejonach świata stosunkowo łatwo jest kupić tego rodzaju broń. Można ją zobaczyć nie tylko w rękach cywilów na ulicach, ale także u młodzieży w szkołach. Wiele zbrodni jest popełnianych przez dzieci z użyciem tego rodzaju broni. Ta broń służy tylko i wyłącznie do zabijania ludzi. Nie ma żadnego dowodu, że może być używana w celach rekreacyjno-sportowych.

Nauczanie i przykład Chrystusa są wzorem dla współczesnych chrześcijan. Chrystus przyszedł na ten świat, by ratować ludzi, a nie, by ich niszczyć (Łuk. 9,56). Kiedy Piotr wystąpił z bronią, by walczyć w obronie Jezusa, Pan powiedział: „Włóż miecz swój do pochwy; wszyscy bowiem, którzy miecza dobywają, od miecza giną” (Mat. 26,52). Jezus nigdy nie używał przemocy.

Niektórzy twierdzą, iż zakaz posiadania broni zaczepnej ogranicza prawa człowieka i że to nie karabiny popełniają zbrodnie, ale ludzie. Prawdą jest, że okrucieństwo i skłonności do zbrodni są motywacją do posiadania broni, ale prawdą jest również i to, że posiadanie broni może prowadzić do aktów okrucieństwa. Możliwość nabywania przez cywilów automatycznej i półautomatycznej, zaczepnej broni palnej doprowadzi jedynie do zwiększenia liczby ofiar zbrodni. Ilość broni będącej w posiadaniu cywilów w Stanach Zjednoczonych wzrosła prawie trzysta procent w ciągu ostatnich czterech lat. W tym samym okresie zanotowano przerażający wzrost liczby napadów z bronią w ręku i śmiertelnych ofiar tychże napadów.

W większej części krajów świata tego rodzaju broń nie może legalnie być w posiadaniu osób cywilnych. Kościół zzaniepokojeniem spostrzega, z jaką łatwością można wejść w posiadanie takiej broni w niektórych rejonach świata. Jejdostępność jest przyczynkiem do dalszych tragedii.

Dążenie do pokoju i ochrony życia ludzkiego powinno być celem wszystkich chrześcijan. Zła nie można skutecznie zwalczać złem, ale należy mu przeciwstawić dobro. Adwentyści dnia siódmego, wraz ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, pragną ze sobą współpracować, za pomocą wszelkich dostępnych środków, w celu ograniczania i eliminowania przyczyn zbrodni. Tak więc mając na względzie bezpieczeństwo publiczne i wartość życia ludzkiego, jesteśmy zdania, że sprzedaż automatycznej i półautomatycznej broni zaczepnej powinna być surowo zakazana. Ograniczy to możliwość posłużenia się taką bronią przez osoby psychicznie niezrównoważone i kryminalistów, zwłaszcza działających wśród gangsterów.


Oświadczenie zostało złożone przez przewodniczącego Generalnej Konferencji, Neala C. Wilsona, po konsultacji z szesnastoma wiceprzewodniczącymi Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, w dniu 5 lipca 1990 roku, podczas Sesji Generalnej Konferencji w Indianapolis, Indiana, Stany Zjednoczone.

Uczeni ostrzegają, iż postępujące ocieplenie atmosfery spowodowane ludzką działalnością będzie miało poważne skutki dla środowiska naturalnego. Klimat ulegnie zmianie, co zwiększy liczbę takich zjawisk, jak huragany, powodzie i susze.

Aby utrzymać zmiany klimatyczne w dopuszczalnych granicach, emisja gazów cieplarnianych, w tym zwłaszcza dwutlenku węgla (CO2) powinna zostać znacząco ograniczona. Kraje uprzemysłowione są głównym źródłem tych emisji, natomiast pierwszymi ofiarami są państwa wyspiarskie i nizinne obszary krajów nadmorskich. Pomimo wyraźnego ryzyka, wydaje się, że rządy reagują dość opieszale.

Wyznawcy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego na całym świecie domagają się, by rządy odpowiednich krajów podjęły kroki konieczne do odwrócenia zagrożenia:

1. Wypełnienie zobowiązań porozumienia podpisanego w Rio de Janeiro podczas Konferencji Klimatycznej w roku 1992, gdzie zobowiązano się utrzymać emisję dwutlenku węgla w roku 2000 na poziomie roku 1999.

2. Ułożenie planów dalszej redukcji emisji dwutlenku węgla po roku 2000.

3. Wszczęcie bardziej ożywionej, publicznej dyskusji nad ryzykiem, jakie ponosimy w związku ze zmianami klimatycznymi.

Podpisując to oświadczenie, adwentyści dnia siódmego deklarują swoje poparcie dla prostego, zdrowego stylu życia wolnego od pogoni za nadmierną konsumpcją dóbr materialnych i produkcją nieproporcjonalnie dużych ilości odpadów. Domagają się szacunku dla stworzenia, powściągliwości w korzystaniu z zasobów naturalnych i przewartościowania naszych osobistych potrzeb materialnych.


Oświadczenie zostało uchwalone przez Zarząd Generalnej Konferencji 19 grudnia 1995 roku.